Pomiń główną nawigację

Prawdziwy raj

Cześć wszystkim! Nasza podróż na Seszele była wspaniała. Te wyspy są jedyne w swoim rodzaju: krystalicznie czysta woda, rafa koralowa, ryby, palmy i granitowe skały… krótko mówiąc, prawdziwy raj. Spędziliśmy tydzień na La Digue, gdzie byliśmy świadkami przepięknego ślubu, a następnie odwiedziliśmy także stolicę na Mahé. Całą podróż zorganizowało SeyVillas i byliśmy naprawdę bardzo zadowoleni. Z pewnością chętnie wybierzemy się tam ponownie.

La Digue

Z Rzymu przylecieliśmy na Mahé, a następnie dwoma promami dotarliśmy na pierwszą wyspę naszej podróży – La Digue. Czuliśmy się jak w innym świecie. Wszyscy mieszkańcy byli uśmiechnięci i poruszali się na rowerach. Na wyspie właściwie nie ma samochodów, poza kilkoma taksówkami. Zatrzymaliśmy się w hotelu Patatran, przyjemnym obiekcie z prywatną plażą. Z naszego pokoju roztaczał się naprawdę piękny widok na ocean.

Widok z hoteluWidok z hotelu

Pierwszą plażą, na której odpoczywaliśmy, była hotelowa Anse Patates. Palmy i krystalicznie czysta woda prezentowały się zachwycająco. Drugiego dnia dołączyła do nas para przyjaciół, którzy następnego dnia mieli wziąć ślub. Razem wypożyczyliśmy rowery i objechaliśmy wyspę. Zatrzymaliśmy się przy Anse Severe, gdzie na lunch zjedliśmy duży półmisek owoców, a później długo pływaliśmy w bajecznym morzu.

OwoceOwoce

Emocje w dniu ślubu były ogromne. Państwo młodzi wyglądali wspaniale, a na ceremonię wybrali najpiękniejszą plażę na Seszelach: Anse Source d'Argent. Wszystko wyglądało jak scena z filmu. Był to najpiękniejszy ślub, jaki kiedykolwiek widzieliśmy, a po ceremonii postanowiliśmy wspólnie zaczekać na zachód słońca.

ŚlubŚlub Zachód słońcaZachód słońca

W kolejnych dniach odkryliśmy Grand Anse – plażę, na której ze względu na silne prądy obowiązuje zakaz kąpieli, ale którą warto odwiedzić dla wyjątkowych widoków – oraz Anse Banane, gdzie dno obniża się stopniowo, a morze mieni się wszystkimi odcieniami błękitu.

Grand AnseGrand Anse

Oczywiście nie mogliśmy też pominąć spotkania z żółwiami. Są ogromne i bardzo powolne, a przede wszystkim pozwalają podejść naprawdę blisko, więc zrobienie sobie z nimi selfie było niezwykle łatwe.

ŻółwŻółw

Weszliśmy również do kościoła na wyspie, gdzie w niedziele można posłuchać miejscowych pieśni. Krótko mówiąc, tydzień na La Digue obfitował w przygody i wizyty w wielu pięknych miejscach. Na pożegnanie wyspa podarowała nam wspaniałą tęczę.

TęczaTęcza

Mahé

W końcu nadszedł ostatni dzień i przenieśliśmy się na Mahé. Główna wyspa Seszeli również okazała się niezwykle ciekawym odkryciem. Wybraliśmy się na Fairyland Beach (Relax Beach), gdzie po raz kolejny ujrzeliśmy bajeczne morze, niezwykłe kolory i bujną roślinność. Wieczorem uczciliśmy ostatnią noc kolacją przygotowaną przez właściciela willi, w której się zatrzymaliśmy (Villa Kordia). Nakryliśmy do stołu w ogrodzie, udekorowaliśmy go kwiatami i świecami i w ten sposób pożegnaliśmy nasze ukochane Seszele.

KolacjaKolacja
image
Marzą Państwo o podróży na Seszele?

Proszę skonfigurować indywidualny pakiet podróży po wyspach!

od 1 800 €/osobę
(14 dni, 3 wyspy, w tym przelot)

Proszę skonfigurować podróż po wyspach