Pomiń główną nawigację

Spełnienie marzeń

Od 15 lat marzyłam o podróży na Seszele. Kiedy koleżanka opowiedziała mi o SeyVillas, szybko przekonałam mojego chłopaka i nim się obejrzeliśmy, nasza trzytygodniowa podróż była już zarezerwowana. Wreszcie nadszedł czas na wymarzone wakacje.

Mahé

Lecieliśmy z Berlina przez Abu Zabi na Seszele. Po wylądowaniu na Mahé zostaliśmy bardzo serdecznie powitani, a następnie transfer zawiózł nas bezpośrednio do pierwszego miejsca zakwaterowania, Le Domaine de Bacova. Było czysto, a wnętrza urządzono przytulnie.

Pierwszego dnia pojechaliśmy autobusem publicznym na lotnisko, aby odebrać wynajęty samochód. Dzięki temu byliśmy niezależni i mogliśmy zwiedzić całą wyspę. Po krótkim okresie przyzwyczajania się nawet ruch lewostronny nie stanowił już problemu. Zawsze mieliśmy ze sobą sprzęt do snorkelingu. Najlepszy widok na Victorię i pobliski Park Narodowy Sainte Anne Marine roztaczał się z Trois Frere.

Leśny mieszkaniec zauważony podczas wędrówkiLeśny mieszkaniec zauważony podczas wędrówki
Mission Lodge, MahéMission Lodge, Mahé
Widok z Mahé na Eden Island i Park Narodowy Sainte Anne MarineWidok z Mahé na Eden Island i Park Narodowy Sainte Anne Marine Było bardzo gorąco, a wysoka wilgotność powietrza sprawiła, że podejście kosztowało nas sporo wysiłku, jednak widok był tego wart. Inną wspaniałą wędrówką była trasa prowadząca do Anse Major. Połączenie bujnej zieleni i granitowych skał wygląda po prostu bajecznie.

Aby poznać podwodny świat, wzięliśmy udział w nurkowaniu próbnym w centrum Big Blue Divers przy Beau Vallon. Dla mnie było to pierwsze nurkowanie i wywarło na mnie ogromne wrażenie. Mogliśmy obserwować żółwia morskiego, orlenia, szkaradnicę oraz wiele innych kolorowych ryb. Oczywiście odwiedziliśmy także Victorię i przespacerowaliśmy się po targu Sir Selwyn Selwyn Clarke, gdzie próbowaliśmy i kupowaliśmy tropikalne owoce.

La Digue

Po pierwszym tygodniu polecieliśmy na Praslin, a następnie popłynęliśmy promem na La Digue. Zatrzymaliśmy się tam w Oceane Self Catering. Zdecydowanie możemy polecić to miejsce. Było czyste i urządzone z dużą dbałością o szczegóły. Właściciele byli serdeczni, uważni i bardzo pomocni.

Na cały pobyt wypożyczyliśmy rowery. Dzięki temu mogliśmy wygodnie i szybko przemieszczać się z miejsca na miejsce. Czasami przy drodze można było nawet zobaczyć olbrzymiego żółwia lądowego. Na La Digue bez trudu organizowaliśmy sobie posiłki we własnym zakresie. Było tam wystarczająco dużo sklepów i lokali oferujących jedzenie na wynos.

La Digue, Anse CocosLa Digue, Anse Cocos Na Anse Source d'Argent wybraliśmy się wcześnie rano, między 8:00 a 9:00, ponieważ o tej porze jest tam jeszcze mniej osób, a turyści przyjeżdżający na jednodniowe wycieczki nie zdążyli jeszcze dotrzeć.

La Digue, Anse Source d’ArgentLa Digue, Anse Source d’Argent Sprzedawane tam koktajle owocowe są bardzo smaczne. W upale to prawdziwa przyjemność. Przygotowuje się je dopiero na miejscu, dlatego są świeże i zdecydowanie warte spróbowania. Oczywiście zawsze mieliśmy ze sobą również sprzęt do snorkelingu. Naszym ulubionym miejscem do podziwiania podwodnego świata była Anse Severe. Różnorodność ryb była tam imponująca, a widoczność bardzo dobra.

Podczas całodniowej wycieczki snorkelingowej mogliśmy odkrywać podwodny świat w pobliżu Grande Sœur, Coco Island i Félicité. Spotkaliśmy tam kilka żółwi morskich.

Snorkeling z żółwiemSnorkeling z żółwiem Przepłynęły obok nas nawet żarłacze białopłetwe. Nie mogliśmy również odmówić sobie obejrzenia wyspy z góry, dlatego wybraliśmy się na Nid d'Aigle. Rowery musieliśmy zostawić dość wcześnie, ponieważ podejście stało się naprawdę strome. Zachody słońca są tutaj zachwycające. Można spokojnie usiąść na plaży i rozkoszować się widokiem słońca znikającego za horyzontem.

Cerf Island

Jako trzecią wyspę wybraliśmy Cerf Island. Popłynęliśmy niewielką taksówką wodną z Eden Island na Cerf, a przy pomoście serdecznie powitali nas właściciele zakwaterowania. Spędziliśmy tydzień w Fairy Tern. Apartament był bardzo przestronny, czysty i ładnie urządzony. W lodówce czekał na nas nawet niewielki zestaw powitalny z jajkami, masłem, pieczywem i wodą.

Aby jednak zaopatrzyć się na kolejne dni, musieliśmy wrócić taksówką wodną na Eden Island, ponieważ właśnie tam znajdował się najbliższy supermarket. Na Cerf Island wybraliśmy się z miejscowym mieszkańcem na wyprawę wędkarską. Złowiliśmy tyle ryb, że wystarczyło nam ich na cały tydzień. Na życzenie właściciele otwierali dla nas kokosy. Po prostu wspaniale.

Na Cerf można obserwować działania ekologów zajmujących się odbudową raf koralowych. To bardzo interesujące. Na tej wyspie mogliśmy naprawdę odpocząć, odprężyć się i zapomnieć o codzienności.

Cerf IslandCerf Island Podsumowując, zdecydowanie możemy polecić Seszele. To były WAKACJE MARZEŃ i czuliśmy się jak w raju!!! Ludzie byli niezwykle serdeczni, wszędzie można było porozumieć się po angielsku, samodzielne przygotowywanie posiłków nie sprawiało żadnych trudności, a przyroda zapiera dech w piersiach. Plaże z granitowymi skałami pozostają na długo w pamięci. Nawet po 3 tygodniach nie zdążyliśmy się znudzić, ponieważ zawsze było coś nowego do odkrycia. Jeszcze raz bardzo dziękujemy SeyVillas za doskonałą organizację transferów. Wszystko przebiegło bez najmniejszych problemów. Seszele – wrócimy tu :)

image
Marzą Państwo o podróży na Seszele?

Proszę skonfigurować indywidualny pakiet podróży po wyspach!

od 1 800 €/osobę
(14 dni, 3 wyspy, w tym przelot)

Proszę skonfigurować podróż po wyspach