Pomiń główną nawigację

Rodzinne wakacje na La Digue i Mahé

Spędziliśmy z mężem i naszymi dwoma synami, w wieku 11 i niespełna 3 lat, pięć nocy na La Digue oraz sześć nocy na Mahé. Oba nasze loty liniami Etihad odbywały się nocą, z przesiadką w Abu Zabi.

La Digue

Na La Digue zatrzymaliśmy się w Le Repaire Boutique Hotel. Ten niewielki hotel bardzo nam się spodobał: nasz pokój był przestronny, dobrze wyposażony i gustownie urządzony, a teren hotelu, z tropikalnym ogrodem i małym basenem, z którego często korzystały przede wszystkim nasze dzieci, jest pięknie zagospodarowany i zadbany. Pracownicy są niezwykle mili i serdeczni, obsługa znakomita, a śniadanie smaczne. Największą zaletą jest jednak położenie tuż przy plaży, na której dostępne są również leżaki. Woda jest tam dość płytka, ale podczas przypływu można całkiem dobrze popływać.

Plaża przy hotelu Le Repair BoutiquePlaża przy hotelu Le Repair Boutique Dzień po przyjeździe wybraliśmy się plażą na wędrówkę do przepięknej Anse Source d'Argent. Była to przyjemna, trwająca około godziny trasa.

Anse Source D’ArgentAnse Source D’Argent Później wróciliśmy tam jeszcze na snorkeling, tym razem rowerami. Dojechaliśmy do lądowiska dla helikopterów, zostawiliśmy tam rowery, a ostatni odcinek pokonaliśmy pieszo wzdłuż plaży – dzięki temu nie musieliśmy płacić za wstęp na plantację L’Union Estate. Opłata wynosiła w przeliczeniu 7 € od osoby tylko za skorzystanie z drogi, co uznaliśmy za przesadę. Przy Anse Source d’Argent panują dobre warunki do snorkelingu. Można tam zobaczyć różne gatunki ryb, a niektóre podpływają całkiem blisko nurkujących.

Ryba nietoperzRyba nietoperz Wybraliśmy się również na wycieczkę rowerową wzdłuż zachodniego wybrzeża, wokół północnego krańca wyspy, a następnie wzdłuż wschodniego wybrzeża aż do końca drogi. Rowery wraz z fotelikiem dziecięcym wypożyczyliśmy za pośrednictwem hotelu. Trasa prowadzi przez bardzo malownicze okolice, a po drodze spotkaliśmy kilka żółwi olbrzymich.

Popłynęliśmy także promem na Praslin, gdzie odwiedziliśmy Vallée de Mai. Wędrówka przez palmowy las była bardzo przyjemna. W parku znajduje się wiele tablic informacyjnych poświęconych miejscowej roślinności i faunie, dzięki czemu można bez problemu zwiedzać go na własną rękę. Z zadaszonego punktu widokowego rozciąga się piękny widok ponad lasem aż po morze. Udało nam się tam również zaobserwować kilka interesujących ptaków.

Bilbil seszelskiBilbil seszelski

Mahé

Na Mahé zatrzymaliśmy się w Choice Villa, gdzie mieliśmy bardzo przestronny apartament z dwiema sypialniami, dwiema łazienkami, ogromnym salonem, jadalnią i w pełni wyposażoną kuchnią. Z tego zakwaterowania również byliśmy bardzo zadowoleni. Wystrój jest wprawdzie nieco przestarzały, ale apartament był dobrze wyposażony, pracownicy mili, a pyszne śniadanie podawano bezpośrednio na naszym tarasie, z którego mieliśmy piękny widok na plażę Beau Vallon.

Obiekt nie znajduje się bezpośrednio przy plaży, lecz na zboczu, około 10 minut spacerem od dobrze rozwiniętej turystycznie plaży Beau Vallon. Strome jest jednak tylko ostatnie podejście, czyli podjazd do Choice Villa, dlatego również drogę powrotną można bez trudu pokonać pieszo. Jeszcze bliżej znajduje się kolejna plaża na zachód od Beau Vallon – spokojna Anse Marie-Laure, którą czasami mieliśmy wyłącznie dla siebie. To idealne miejsce dla osób szukających ciszy i ze wszystkich plaż odwiedzonych przez nas na Mahé właśnie ta spodobała nam się najbardziej. Jest tam sporo zacienionej przestrzeni, a warunki do pływania są bardzo dobre.

Anse Marie LaureAnse Marie Laure Na trzy dni wynajęliśmy samochód i zwiedzaliśmy wyspę: stolicę Victorię, piękne plaże na wschodnim i zachodnim wybrzeżu, a także górskie krajobrazy i las tropikalny wzdłuż Chemin Sans Souci oraz Chemin la Misère. Największe wrażenie zrobiły na nas Mission Lodge i wodospad Sauzier. W naszych przewodnikach Mission Lodge wspominano jedynie ze względu na spektakularny widok na zachodnie wybrzeże Mahé, rozciągający się z zadaszonego punktu widokowego. Tymczasem pieczołowicie zaprojektowany, parkowy teren wokół ruin dawnej szkoły misyjnej sam w sobie jest wart odwiedzenia. Znajduje się tam kilka tablic informacyjnych przedstawiających dzieje szkoły misyjnej i jej tło historyczne, a także wielojęzyczne oznaczenia poszczególnych gatunków drzew, z informacją, czy są one rodzime, czy sprowadzone. Wszystko to było bardzo ciekawe.

Widok z Mission LodgeWidok z Mission Lodge Do wodospadu Sauzier można dotrzeć z Port Glaud, skręcając w pobliżu kościoła w drogę prowadzącą w głąb wyspy. Niestety trasa nie jest oznakowana, ale mieszkańcy Port Glaud chętnie wskazują drogę. Podobno kiedyś pobierano opłatę za wstęp do wodospadu, ale obecnie już jej nie ma, a związana z tym infrastruktura popadła w ruinę. Poniżej wodospadu znajduje się naturalny basen, w którym można zażyć orzeźwiającej kąpieli. To niezwykle malownicze miejsce pośrodku tropikalnego lasu!

Wodospad SauzierWodospad Sauzier Ogólnie nasz pobyt na Seszelach był bardzo udany. To doskonały kierunek na rodzinne wakacje: woda w morzu jest ciepła i spokojna, drobny biały piasek świetnie nadaje się do budowania zamków, miejscowi są bardzo życzliwi wobec dzieci, a wszystkie nasze atrakcje spodobały się całej rodzinie. Naszą faworytką była La Digue, ponieważ panuje tam wyjątkowy spokój, a wszędzie można dotrzeć rowerem.

image
Marzą Państwo o podróży na Seszele?

Proszę skonfigurować indywidualny pakiet podróży po wyspach!

od 1 800 €/osobę
(14 dni, 3 wyspy, w tym przelot)

Proszę skonfigurować podróż po wyspach