5 dni na najpiękniejszych plażach świata
Mój partner i ja mieliśmy tylko kilka dni urlopu, ale mimo to postanowiliśmy zarezerwować podróż na Seszele. Dzięki nocnemu lotowi liniami Air Seychelles mogliśmy w pełni wykorzystać pięć dni, które mieliśmy do dyspozycji.
Właśnie ze względu na ograniczony czas zdecydowaliśmy się zatrzymać na Mahé, 15 minut od międzynarodowego lotniska, w okolicy Beau Vallon na północy wyspy. Odkryliśmy, że jest to dość turystyczna część Mahé, z bardzo długą, piękną plażą, przy której znajdują się liczne hotele, restauracje, bary i lokale. Jest tam również uroczy targ ze stoiskami z pamiątkami i ulicznym jedzeniem, gdzie można zjeść za 5 €.

Wybraliśmy pobyt ze śniadaniem i było to dla nas świetne rozwiązanie, ponieważ każdego dnia jedliśmy w innym miejscu, próbując dań kuchni lokalnej, ale także indyjskiej, włoskiej i międzynarodowej.
Aby zwiedzić Mahé, wynajęliśmy samochód. Ponieważ lubimy długo spać, odebraliśmy go o 12:00, a jako że wynajem obejmował 24 godziny, mogliśmy zwrócić auto następnego dnia. Pierwsze popołudnie wykorzystaliśmy na objazd plaż południowo-zachodniego wybrzeża, o których słyszeliśmy wiele dobrego. Grand Anse, Anse Boileau i Anse Polite to prawdziwe rajskie zakątki. Zatrzymywaliśmy się tam, aby popływać i poopalać się, choć tak naprawdę wszystkie tamtejsze plaże są piękne. Małe i duże, bardzo się od siebie różnią.

Na Seszelach słońce zachodzi dość wcześnie, dlatego w drodze powrotnej wybraliśmy się na nocną przejażdżkę po Victorii, stolicy kraju. Wróciliśmy tam następnego ranka, aby ją zwiedzić i sfotografować najważniejsze atrakcje turystyczne, w tym świątynię hinduistyczną.

Następnie wjechaliśmy na górską drogę, która pozwala przedostać się z jednej strony wyspy na drugą i prowadzi z Victorii na wschodzie do Anse d'Islette. Byliśmy zaskoczeni, gdy dowiedzieliśmy się, że tutejsze góry osiągają wysokość nawet 900 metrów. Trasa jest przepiękna: biegnie przez las tropikalny i pozwala podziwiać charakterystyczne granitowe skały, będące symbolem Seszeli. Po drodze mija się również miejsca historyczne, takie jak Mission Lodge, gdzie niegdyś działała misja, oraz atrakcje turystyczne, między innymi Tea Factory, w której produkuje się herbatę.

Na niektórych plażach Mahé można zobaczyć zaokrąglone skały, tak charakterystyczne dla tych wysp, ale aby podziwiać najbardziej malownicze formacje, trzeba wybrać się na La Digue. Można tam pojechać na jednodniową wycieczkę z jednym z wielu lokalnych touroperatorów. My jednak chcieliśmy podróżować samodzielnie i przeżyć małą przygodę. Zarezerwowaliśmy taksówkę na następny poranek, aby dotrzeć do portu w Victorii, skąd niemal co godzinę odpływają promy na Praslin, a stamtąd na La Digue. Taka wyprawa jest dość kosztowna: sam prom kosztuje około 100 € za osobę.
Po dotarciu na La Digue warto wynająć rower. Mimo wysokich kosztów jest to wycieczka warta całej podróży na Seszele. A wszystko za sprawą tamtejszych plaż. Mieliśmy szczęście zobaczyć w życiu wiele pięknych miejsc, od Karaibów po Malediwy, od Mauritiusa po Tajlandię, ale nigdy wcześniej nie podziwialiśmy tak niezwykłych krajobrazów jak te, które oferują plaże Grand Anse i Petite Anse. Można do nich dotrzeć po pięknej, choć męczącej przejażdżce rowerowej.

Pozostałe plaże również są piękne, zwłaszcza Anse Source d'Argent, uznawana podobno za jedną z najpiękniejszych na świecie. Aby ją odwiedzić, trzeba nawet kupić bilet wstępu. Skoro jednak zaszliśmy już tak daleko…