Nasza podróż po wyspach Seszeli
W lipcu 2018 roku wybraliśmy się z żoną na Seszele i z przyjemnością dzielimy się z Państwem naszymi wrażeniami.
Na Mahé dotarliśmy około 23:00 czasu lokalnego po bezpośrednim locie z paryskiego lotniska Charles’a de Gaulle’a, który trwał 10 godzin i 20 minut.
Zatrzymaliśmy się w Le Relax Hotel & Restaurant, położonym przy przepięknej Anse Royale. Z hotelu roztacza się wyjątkowy widok na całą zatokę oraz wyspę Souris.

Podczas 4 dni spędzonych na Mahé odwiedziliśmy Le Jardin Du Roi Spice Garden, gdzie rośnie wiele odmian owoców tropikalnych, a także słynna palma coco de mer. Ogród, dzięki położeniu na wzniesieniu, zapewnia również piękny widok na wyspę. Niektórzy turyści docierają tam wynajętym samochodem, my jednak woleliśmy wybrać się pieszo, aby pokonać kilometrowe podejście i zobaczyć domy wzniesione pośród bujnej przyrody. Wędrówka pod górę nie była łatwa, ale uroda ogrodu szybko pozwoliła nam zapomnieć o trudzie.


Ciszę zakłócają jedynie odgłosy wody i wiatru. Woda przy Anse Royale jest bardziej przejrzysta i świetnie nadaje się do snorkelingu, natomiast plaża Beau Vallon ciągnie się przez około 1 km.
Przy Anse Takamaka zobaczyliśmy żółwie olbrzymie liczące ponad 100 lat.

Wszystkie te miejsca w Victorii można zwiedzić pieszo, ponieważ stolica nie jest zbyt duża. Budynki ministerstw również znajdują się w pobliżu. Na koniec udaliśmy się do portu w Victorii, skąd wyruszyliśmy na La Digue.
Rejs łodzią na La Digue trwa 1 godzinę i 30 minut, z 15-minutowym postojem na Praslin.


To właśnie piękno tej plaży pojawia się na większości zdjęć przedstawiających Seszele, a pobyt w tym miejscu był dla nas prawdziwą przyjemnością. Plażę bez fal zdobią wspaniałe formacje skalne, a my pływaliśmy wśród ryb. Pary z różnych zakątków świata organizują tu również romantyczne ceremonie ślubne.

Nie udało nam się dotrzeć do Grand Anse, ponieważ po drodze zepsuł się nasz rower i musieliśmy zawrócić, aby go naprawić.
Na koniec odwiedziliśmy rezerwat muchołówki seszelskiej ( Veuve Reserve ). Ptak ten nie występuje nigdzie indziej na świecie poza Seszelami, a wstęp do rezerwatu jest bezpłatny.
Na La Digue spędziliśmy 3 dni, co pozwoliło nam zwiedzić niemal całą tę niewielką wyspę.
Następnie opuściliśmy ją i wyruszyliśmy na Praslin z głowami pełnymi wspomnień.
Rejs na Praslin zajął nam 10 minut. Pod względem powierzchni wyspa ta plasuje się pomiędzy Mahé a La Digue. Można się po niej poruszać autobusami, a cena pojedynczego przejazdu, podobnie jak na Mahé, wynosi 7 rupii.
Zatrzymaliśmy się w hotelu Berjaya Praslin Resort, położonym przy Anse Volbert (Cote d'Or). Panuje tam bardzo przyjazna atmosfera, a personel jest profesjonalny i zawsze gotowy do pomocy. Przy plaży hotel prowadzi również restaurację o nazwie „Pizzeria”, którą zdecydowanie polecamy. Z Anse Volbert rozciąga się piękny widok na kilka mniejszych wysp, w tym Curieuse, gdzie przy plaży można spotkać żółwie olbrzymie ( Curieuse Marine National Park ). Rejs „taksówką wodną” na Curieuse kosztuje 25 €.


Pobyt na Seszelach na zawsze pozostanie w naszej pamięci i z żalem opuszczaliśmy ten kraj.
Byliśmy oczarowani pięknem tutejszej przyrody. Seszelczycy są niezwykle życzliwi i nie dopuścili do zniszczenia naturalnego charakteru swojego kraju, dzięki czemu zachował on swój urok.
Mimo wysokich kosztów pobytu zdecydowanie polecamy Seszele miłośnikom plaż, przyrody, gór i spokoju.