Seszele: mała rodzina w podróży
Uwielbiamy podróżować i nigdy nie moglibyśmy z tego zrezygnować!
Dlatego nawet po narodzinach naszego małego Daniele, który ma teraz trzy lata, nie przestraszył nas długi lot i postanowiliśmy udać się na te rajskie wyspy pośrodku Oceanu Indyjskiego.
Dzięki SeyVillas i ich platformie zaplanowanie naszych wymarzonych wakacji, wraz ze wszystkimi transferami na wyspach i pomiędzy nimi, okazało się niezwykle proste.
Bardzo pomocne było również ich wsparcie w wyborze miejsc najdogodniejszych dla nas i naszego małego dziecka, zwłaszcza że nigdy wcześniej tam nie byliśmy (szczególne podziękowania dla Valerii!).
Postanowiliśmy podzielić podróż, robiąc przesiadkę w Dubaju, ale wydaje mi się, że Daniele nawet tego nie zauważył, ponieważ przespał cały rejs na pokładzie komfortowego samolotu linii Emirates.
Zatrzymaliśmy się na wyspach Mahé (w Bord Mer Villa) i Praslin (w Cote D'Or Chalets). Oba obiekty były dla nas idealne: znajdowały się zaledwie kilka kroków od plaży, personel był uprzejmy i pomocny, a w okolicy mieliśmy wszystko, czego mogą potrzebować rodziny podróżujące z dziećmi — minimarket, bankomat, kantory, bary i restauracje.
Na Mahé odpoczywaliśmy na spokojnej plaży Beau Vallon. Osobom, które tak jak my szukają zacisznych zakątków, polecamy jej północny kraniec. Morze przybiera tam ciekawe barwy, palmy i rozłożyste drzewa zapewniają cień, w którym można przyjemnie spędzić dzień, a wielkie rudawki przelatują między koronami drzew. Za każdym razem Daniele wołał: „Batman!!!!!”.

Wybraliśmy się również do Victorii, aby odwiedzić targ owocowo-rybny Sir Selwyn Selwyn Clarke Market i zanurzyć się w barwnym lokalnym życiu. Następnie udaliśmy się do ogrodu botanicznego Seychelles National Botanical Gardens, gdzie pośród bujnej roślinności po raz pierwszy spotkaliśmy piękne żółwie olbrzymie i nakarmiliśmy je kilkoma dużymi liśćmi bananowca.

Wskazówka dotycząca transportu: polecamy korzystanie z lokalnych autobusów. Są naprawdę tanie i można nimi dotrzeć niemal wszędzie. Jedynym minusem jest to, że kierowcy bywają bardzo brawurowi!
Proszę natomiast uważać na osoby oferujące podwiezienie na przystankach autobusowych. Nie zawsze mają dobre zamiary i mogą zostawić Państwa w odludnym miejscu, mimo wcześniejszego uzgodnienia transportu powrotnego. Nam się to przydarzyło, choć podróżowaliśmy z małym dzieckiem. Na szczęście było to nasze jedyne negatywne doświadczenie na Seszelach!
Na Praslin wyruszyliśmy szybkim promem Cat Coco. Kołysanie musiało przypominać Danielemu wielką kołyskę, bo również tym razem przespał całą przeprawę.
Wyspa jest mniejsza i bardziej kameralna, a plaża Anse Volbert (Cote d'Or) — wspaniała i doskonała dla dzieci. Płytka woda zachwyca wyjątkowymi kolorami, a wszystko to znajdowało się zaledwie kilka kroków od naszego domku.
Piękna jest także słynna plaża Anse Lazio, na którą udało nam się dotrzeć rano w dniu wyjazdu (na szczęście!!).

Na Praslin polecamy odwiedzić Vallée de Mai, dokąd można łatwo dotrzeć. Trasy są odpowiednie dla każdego — dostępne są zarówno łatwiejsze, jak i bardziej wymagające warianty. Las robi niezwykłe wrażenie dzięki olbrzymim liściom oraz słynnym palmom Coco de mer, występującym w odmianie męskiej i żeńskiej.

Na Praslin znajdą Państwo wiele wycieczek oferowanych zarówno w hotelach, jak i na plażach. My postanowiliśmy wybrać się na La Digue, co jest niezwykle proste: wystarczy dojechać autobusem do portu, czyli jetty, a następnie wsiąść na prom, na który bilety można kupić online. Odradzamy natomiast wycieczkę na La Digue małymi łodziami oferowanymi przez młodych mężczyzn na plaży, ponieważ o tej porze roku morze jest dość wzburzone.
La Digue dosłownie nas oczarowała: rowery do wynajęcia, swobodna atmosfera, a przede wszystkim krystalicznie czysta, spokojna woda osłonięta rafą koralową sprawiają, że to miejsce jest prawdziwym rajem na ziemi!

Nic więc dziwnego, że przez dwa kolejne dni nie potrafiliśmy oprzeć się urokowi wyspy i odpoczywaliśmy na przepięknej plaży Anse Source d'Argent. Kąpiele, snorkeling i słońce… na zawsze pozostaną we wspomnieniach naszej rodziny!

Nasz mały podróżnik bardzo nas zaskoczył — mimo młodego wieku wrócił do domu z ogromnym bagażem pozytywnych i radosnych doświadczeń!


