Pomiń główną nawigację

Na Seszele i z powrotem – klimat Bacardi w czystej postaci

Moja podróż na Seszele rozpoczęła się na La Digue, w Etoile Labrine Już po kilku godzinach wiedziałam, że ta wyspa jest naprawdę wyjątkowa. Czas zdaje się tu płynąć wolniej. Samochodów prawie nie ma, dlatego zwiedzałam wyspę na rowerze, mijając palmy, niewielkie domy i malownicze zatoczki. Słynna plaża Anse Source d'Argent od razu mnie oczarowała, a od mojego zakwaterowania dzieliło ją zaledwie kilkaset metrów. Fantazyjne granitowe skały, biały jak puder piasek i turkusowa woda wyglądały niczym z obrazka. Klimat Bacardi na 100%.
Anse Source d'Argent, La DigueAnse Source d'Argent, La Digue
Anse Source d'Argent, La DigueAnse Source d'Argent, La Digue
Anse Source d’Argent, La DigueAnse Source d’Argent, La Digue

Podczas zwiedzania wyspy spotkałam przy barze na plaży ogromnego żółwia olbrzymiego z Aldabra. Bar na plaży z żółwiem olbrzymimBar na plaży z żółwiem olbrzymim Mieszkańcy La Digue byli niezwykle życzliwi i pomocni. Co chwilę wdawałam się z kimś w rozmowę i czułam się mile widziana. Całą wyspę zwiedziłam na rowerze, odkrywając wiele wspaniałych, ukrytych zatoczek. Ani przez chwilę nie czułam się niekomfortowo ani niebezpiecznie.

Następnie wyruszyłam na Praslin, do Beach Villa Guesthouse, gdzie największe wrażenie zrobiły na mnie bujna przyroda i zachwycające plaże. Jednym z najważniejszych punktów pobytu była wycieczka na Curieuse. Rejs zarezerwowałam bezpośrednio w miejscu zakwaterowania i był to prawdziwy strzał w dziesiątkę, ponieważ na łodzi było nas tylko troje – można było poczuć się trochę jak VIP. Kilka razy zatrzymywaliśmy się na snorkeling, otrzymaliśmy mnóstwo ciekawych informacji o wyspach, mogliśmy nakarmić żółwie olbrzymie, a na zakończenie czekał na nas znakomity grill bezpośrednio na plaży.

Wycieczka na CurieuseWycieczka na Curieuse
Żółw olbrzymi na CurieuseŻółw olbrzymi na Curieuse
Grill na CurieuseGrill na Curieuse Było to „przeżycie jedyne w swoim rodzaju”. Ponadto spędziłam na Praslin cały dzień na plaży Anse Lazio – dla mnie jednej z najpiękniejszych podczas tej podróży. Woda była krystalicznie czysta i idealna do snorkelingu. Już kilka metrów od brzegu dostrzegłam kolorowe ławice ryb i rekiny cytrynowe pływające między skałami. Te godziny spędzone w morzu należały do najbardziej relaksujących chwil mojego urlopu. Również tutaj ani przez moment nie czułam się niebezpiecznie. Anse Lazio, PraslinAnse Lazio, Praslin

Na zakończenie podróży dotarłam na Mahé, gdzie świadomie pozwoliłam sobie na odrobinę luksusu. Po spokojniejszych wyspach Mahé wydawała się bardziej tętniąca życiem, ale nadal była przepiękna. Mieszkałam w komfortowej willi z prywatnym basenem ze słoną wodą i widokiem na ocean, gdzie rozpoczynałam dzień śniadaniem z widokiem na morze, a kończyłam go na tarasie, podziwiając zachód słońca. W dniu wyjazdu zarezerwowałam dzienny karnet do spa w pobliskim Kempinski Resort. Szczególnie spodobała mi się tamtejsza plaża – rozległa, pokryta drobnym piaskiem i doskonała do pływania. Relaks łączył się tu z nutą ekskluzywności. Day Spa w hotelu KempinskiDay Spa w hotelu Kempinski Również na Mahé spotkałam wiele pomocnych osób. W hotelu, supermarketach, taksówkach i podczas przepraw promowych – wszędzie witano mnie niezwykle serdecznie. Mahé była doskonałym zwieńczeniem podróży.

Seszele poruszyły mnie rajskimi plażami, imponującą przyrodą, barwnym podwodnym światem i serdecznością mieszkańców. Szczególnie połączenie autentycznego charakteru La Digue i Praslin z luksusowym finałem na Mahé sprawiło, że ta podróż stała się dla mnie niezapomniana.

Jeśli chodzi o kwestie organizacyjne, chciałabym podzielić się następującymi wskazówkami:

  • W miarę możliwości proszę rezerwować promy z wyprzedzeniem, ponieważ bywają bardzo zatłoczone.
  • Taksówki nie są wprawdzie tanie, ale czasami pozwalają uniknąć stresu. Na Praslin miałam wynajęty samochód. Ruch lewostronny mi nie przeszkadza, jednak drogi są bardzo wąskie, a miejscami również strome i kręte. Przy zachowaniu spokoju można sobie jednak poradzić.
  • Niemal wszędzie można płacić kartą, a poza tym chętnie przyjmowane jest euro. Wyjątkiem jest opłata turystyczna za nocleg, którą należy uregulować w lokalnej walucie.

Na zakończenie chciałabym jeszcze dodać, że bez SeyVillas moja podróż z pewnością nie byłaby tak udana. Wszyscy pracownicy są niezwykle pomocni, a dostępne tutaj informacje tak obszerne, że byłam naprawdę znakomicie przygotowana. Serdecznie za to dziękuję!

image
Marzą Państwo o podróży na Seszele?

Proszę skonfigurować indywidualny pakiet podróży po wyspach!

od 1 800 €/osobę
(14 dni, 3 wyspy, w tym przelot)

Proszę skonfigurować podróż po wyspach