Wymarzona podróż po wyspach
Praslin
Pierwszą wyspą podczas naszej podróży była Praslin, gdzie zatrzymaliśmy się na cztery noce w przyjemnej Villa Kass. Wyspa oferuje coś dla każdego: można tu odpoczywać na wspaniałych plażach, takich jak Anse Lazio, lub wybrać się na piękne wędrówki przez parki Vallée de Mai albo jeszcze bardziej malowniczy Fond Ferdinand.

W tym zachwycającym parku rośnie jedno z największych skupisk palm coco de mer, a podczas wycieczki można podziwiać wspaniałe widoki na sąsiednie wyspy.
Wybraliśmy się stąd również na jednodniową wycieczkę na sąsiednią wyspę Curieuse, gdzie można wędrować, nurkować z rurką i podziwiać żyjące tam żółwie olbrzymie.

Na zakończenie wycieczki czekało na nas smaczne barbecue, które organizatorzy przywieźli na wyspę.
La Digue
Drugą wyspą na naszej trasie była spokojniejsza, nieco senna La Digue, która oczarowała nas swoimi zachwycającymi plażami. Na La Digue mieszkaliśmy w stosunkowo nowym kompleksie apartamentowym La Digue Holiday Villa, stanowiącym doskonałą bazę wypadową na wspaniałe wędrówki do plaż na południu, takich jak Anse Caiman. Główną atrakcją jest jednak Anse Source d'Argent. Wstęp na nią jest płatny, ale jej urody po prostu nie da się opisać słowami.

Ta niewielka wyspa jest uosobieniem tropikalnego raju: nie ma tu samochodów, są tylko rowery i wozy zaprzężone w woły, a więc również niewiele hałasu i spalin. Po prostu rewelacja. Przyjechaliśmy na wyspę w okresie święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, kiedy przez dwa dni panuje tu istne szaleństwo, czyli nieustanna zabawa. Miło było obserwować, jak bawią się mieszkańcy, i świętować razem z nimi.
Na La Digue udało nam się również zobaczyć ogromne nietoperze posilające się na drzewach. To niezwykle sympatyczne zwierzęta, które wcześniej znaliśmy tylko ze zdjęć — po prostu przeurocze.
Mahé
Na ostatniej i największej wyspie naszej podróży zatrzymaliśmy się w Crown Beach Hotel, kameralnym, wspaniałym obiekcie z ładną plażą i dobrą obsługą. Mahé także oferuje przepiękne plaże i wiele interesujących wycieczek. Można na przykład pospacerować po malowniczym Jardin du Roi, poznając florę i faunę wysp, albo przejść się ulicami stolicy Victorii i odwiedzić jej autentyczny targ rybny.

Równie wspaniałe są liczne plaże, takie jak Anse Intendance czy Anse Soleil. Najpiękniejsza, ale też najbardziej wymagająca trasa prowadzi do Anse Major. Warto mieć dobrą kondycję i pić dużo wody, ponieważ przez całą drogę słońce praży bezlitośnie. Wysiłek wynagradza jednak kąpiel przy rajskiej plaży.

Po Mahé i Praslin poruszaliśmy się głównie wynajętym samochodem. Warto zarezerwować auto z automatyczną skrzynią biegów, ponieważ nie trzeba wtedy zmieniać biegów i można lepiej skoncentrować się na ruchu lewostronnym. Podczas wycieczek najczęściej jedliśmy w niewielkich lokalach typu take-away przy drodze, takich jak Gala Take-away na La Digue. Za kilka euro można tam dostać smaczną rybę z ryżem! Dobrze zjeść można również w restauracjach hotelowych, ale na posiłek zazwyczaj trzeba długo czekać — zdecydowanie za długo, gdy jest się naprawdę głodnym — a ceny są dość wysokie.
Ogólnie rzecz biorąc, były to jedne z naszych najwspanialszych wakacji ostatnich lat i z pewnością tu wrócimy. Ingo i Heike
