Wspaniała historia miłości do natury
Organizację moich wakacji na Seszelach powierzyłem SeyVillas i muszę przyznać, że byłem naprawdę zadowolony. Strona jest świetnie zorganizowana — mogłem wybrać długość podróży, wyspy, które chciałem odwiedzić, transfery między nimi oraz hotele. Wszystko to spośród szerokiej oferty dopasowanej do różnych upodobań i potrzeb.

Moje wakacje trwały 18 dni (łącznie z podróżą i przesiadkami), z czego 4 dni spędziłem na Mahé, głównej wyspie archipelagu, 5 na Praslin i 7 na La Digue.
Nie trzeba chyba dodawać, że Seszele są wspaniałym miejscem. Wyspy otaczają przepiękne plaże, obramowane potężnymi, wysokimi granitowymi głazami, które lśnią w promieniach słońca. Soczystej zieleni dodaje im bujna roślinność występująca na wszystkich wyspach, będąca siedliskiem wyjątkowych, rzadkich gatunków, które żyją tam spokojnie, chronione przed działalnością człowieka.
We wszystkich hotelach, w których się zatrzymaliśmy, czuliśmy się bardzo dobrze. Codzienne sprzątanie oraz troskliwa obsługa pozwoliły nam spędzić wakacje w pełnym komforcie, bez konieczności martwienia się o cokolwiek. Pogoda ducha i życzliwość miejscowych mieszkańców, szczególnie na La Digue, zawsze wprawiały nas w dobry nastrój. Wszyscy chętnie służyli pomocą i nieustannie się uśmiechali.
Plaże, które zrobiły na nas największe wrażenie na poszczególnych wyspach, to: na Mahé — Petite Anse, Anse Soleil i Anse Intendance; na Praslin — Anse Lazio i Anse Georgette; na La Digue — Anse Source d'Argent i Anse Cocos. Aby dotrzeć do niektórych plaż, musieliśmy przejść przez wspaniałe luksusowe ośrodki, harmonijnie wkomponowane w przyrodę. Oferowały one zadbane plaże, a także niewielkie restauracje lub bary, w których można było orzeźwić się sokiem owocowym.


Choć nie wybraliśmy się na Seszele w szczególnie polecanym okresie, mieliśmy szczęście, ponieważ niemal przez cały czas świeciło słońce, a jedynie od czasu do czasu na niebie pojawiało się kilka chmur. Jedynym minusem było chyba bardzo wzburzone morze, które na niektórych plażach uniemożliwiało kąpiel i snorkeling. Natomiast przy plażach osłoniętych od wiatru morze było piękne i panowały znakomite warunki do podziwiania podwodnego świata.

Podczas całych wakacji nie odmawialiśmy sobie również wycieczek. Były wyjątkowe i niezapomniane — pozwoliły nam osobiście poznać zachwycające miejsca i zobaczyć dzikie zwierzęta. Spotkaliśmy rekiny, żółwie morskie i lądowe, ryby w tysiącach barw oraz odwiedziliśmy dziewicze plaże, do których można dotrzeć wyłącznie niewielkimi łodziami prowadzonymi przez miejscowych. Po przybyciu na wyspę przygotowywali oni dla nas świeżo złowione ryby oraz lokalne specjały, takie jak kurczak w miodzie, różnego rodzaju sałatki, ryż z sosem z soczewicy czy curry.

Jeśli chodzi o jedzenie, oprócz opisanych już potraw na wszystkich wyspach działają restauracje odpowiednie także dla osób o wrażliwszym żołądku lub bardziej wybrednym podniebieniu. Poza tradycyjnymi daniami kreolskimi serwują one również potrawy włoskie oraz kuchnię „międzynarodową”, między innymi hamburgery, pizzę i makarony.
Seszele są zachwycające, a dzięki SeyVillas mogliśmy w pełni cieszyć się ich urokiem. Przeżyliśmy wakacje, których nigdy nie zapomnimy.
Andrea