Krótki wyjazd: 4 dni na Mahé
Od 6 do 10 lipca 2017 roku spędziliśmy część miesiąca miodowego w AVANI Seychelles Barbarons Resort & Spa na Mahé.
Wcześniej zarezerwowaliśmy pokój kategorii OceanView.
Liczyliśmy przy tym na oferowane w ramach pakietu dla nowożeńców podwyższenie standardu (w zależności od dostępności) do pokoju kategorii Beachfront.
Niestety niektóre z tych udogodnień otrzymaliśmy dopiero po upomnieniu się o nie.

Basen jest bardzo duży, a dzięki głębokości od 1,30 m do 2,50 m dobrze nadaje się do pływania.

Zarezerwowaliśmy pobyt wyłącznie ze śniadaniem. Jeśli jednak ktoś zdecyduje się zjeść w hotelu również inne posiłki, musi liczyć się ze sporym wydatkiem. Warto korzystać z food trucków oraz niewielkich lokali serwujących pizzę i burgery.
Osoby chcące jadać poza hotelem właściwie nie obejdą się bez wynajętego samochodu.
Niektóre trasy bywają przy tym dość wymagające.
Pierwszego dnia po przyjeździe na wyspę cieszyliśmy się spokojną atmosferą hotelu, pieszo odkrywaliśmy pobliskie plaże i zarezerwowaliśmy samochód, którym najpierw zwiedziliśmy zachodnią część południowego wybrzeża.
Dotarliśmy wówczas do zatoki przy Port Launay North Beach – naprawdę malowniczego miejsca ze wspaniałą plażą i rozległą zatoką idealną do pływania oraz kąpieli.

I właśnie tam znaleźliśmy raj.

Następnie pojechaliśmy samochodem przez góry do Victorii. To miasto, które nie ma zbyt wiele do zaoferowania turystom.
Plaże na północno-zachodnim wybrzeżu również są piękne, ale ze względu na zabudowę hotelową trudno się do nich dostać.
Kolejny dzień ponownie spędziliśmy w hotelu.
W dniu wyjazdu znów mieliśmy do dyspozycji wynajęty samochód.
Przed odlotem odwiedziliśmy plażę Baie Lazare.
To właśnie tutaj można zobaczyć znane z pocztówek palmy, które pochylają się daleko nad plażą.


Później odebraliśmy jeszcze nasze rzeczy z hotelu, gdzie – zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami – pozwolono nam skorzystać z prysznica w strefie spa, mimo że byliśmy już po wymeldowaniu.
Następnie ponownie udaliśmy się na północno-wschodnią część wyspy, na lotnisko. Zwrot samochodu przebiegł wzorowo i bez najmniejszych komplikacji.
Lotnisko zdecydowanie warto zobaczyć za dnia. Widok ogromnych, ultranowoczesnych samolotów na maleńkim lotnisku – składającym się właściwie z prostej, zadaszonej kontroli bezpieczeństwa, całkowicie pozbawionej drzwi – robi niesamowite wrażenie.
Każdy powinien choć raz wybrać się na Mahé. Osobom szukającym jeszcze bardziej sielskiej atmosfery i odosobnienia prawdopodobnie bardziej przypadną do gustu Praslin lub La Digue. Jeśli jednak ktoś planuje spędzić na Seszelach zaledwie kilka dni, Mahé będzie bardzo dobrym wyborem.