Pomiń główną nawigację

Seszele 2016

W tym roku to ja wybrałam kierunek podróży, zakwaterowanie i wyspy, które mieliśmy odwiedzić, wzięłam więc na siebie dużą odpowiedzialność. Lot liniami Emirates był pierwszą miłą niespodzianką. Nie wdając się w szczegóły, podróż była bardzo komfortowa, wręcz przerosła wszelkie oczekiwania.

Mahé

Wylądowaliśmy na Mahé wczesnym rankiem. Powitało nas wspaniałe słońce, a także przedstawicielka agencji Creole, która zawiozła nas do Villa Dorado. Była to urocza willa w stylu wiktoriańskim, położona bezpośrednio przy plaży. Rano jedliśmy tam śniadania, podziwiając zapierający dech w piersiach widok na morze i palmy.

Następnego dnia odwiedziła nas bardzo sympatyczna pani z agencji, aby nas powitać i upewnić się, że wszystko spełnia nasze oczekiwania. Pomogła nam również w wynajęciu samochodu, który moim zdaniem jest niezbędny, aby dokładnie zwiedzić całą wyspę, choć zauważyłam, że autobusy kursują dość często.

W myślach ponownie przemierzam teraz wybrzeże. Za każdym zakrętem czekał na nas inny zachwycający widok. Najchętniej zatrzymałabym się w każdym zakątku i wykąpała w każdej zatoczce – było tam tak pięknie.

Villa Dorado, MahéVilla Dorado, Mahé

Plaża Beau Vallon jest bez wątpienia wspaniała. O tej porze roku była niemal zupełnie pusta, można więc było przejść ją pieszo na całej długości, czując pod stopami niezwykle drobny piasek.

Villa Dorado, MahéVilla Dorado, Mahé

Jedliśmy ryby i owoce kupowane na straganach, ponieważ posiłki w restauracjach są niestety dość drogie.

Podczas naszych nieustannych wypraw zatrzymaliśmy się przy Port Glaud, zatoczce przypominającej „błękitną lagunę”. Tuż przy brzegu, pod powierzchnią morza, kryła się zachwycająca rafa koralowa, a wokół pływały żółwie, ogromne ryby cesarskie i mureny. Można tam było również zobaczyć koralowce o najróżniejszych kształtach.

Port GlaudPort Glaud

Podobno o tej porze roku pogoda nie jest najlepsza, ale my mieliśmy szczęście. Padało jedynie po południu pierwszego oraz ostatniego dnia, dzięki czemu w słońcu mogliśmy podziwiać niezliczone odcienie Oceanu Indyjskiego. Oczywiście odwiedziliśmy też Victorię – nie mogliśmy przecież pominąć targu pełnego kolorów, aromatów rozmaitych przypraw i pamiątek. Villa Dorado była niemal idealna. Szkoda tylko, że nie mogliśmy korzystać z kuchni, aby przygotowywać posiłki, ponieważ wieczorami, gdy byliśmy już zmęczeni, chętnie zostalibyśmy na miejscu… Na szczęście odkryliśmy fantastyczne lokale z jedzeniem na wynos, oferujące znakomitą jakość w dobrej cenie.

Praslin

Pobyt na Mahé trwał 5 dni, po czym przenieśliśmy się na Praslin. Wybrałam tam niewielki hotel Villa des Mer, położony przy plaży Grand Anse. Mogłam stamtąd podziwiać pocztówkowe zachody słońca, zwłaszcza że restauracja znajduje się praktycznie na samej plaży.

Grand Anse, PraslinGrand Anse, Praslin Anse Lazio, PraslinAnse Lazio, Praslin

Ładne, przestronne pokoje były wyposażone w lodówkę i taras. Kuchnia była znakomita, ale napoje, w tym woda, nie wchodziły w cenę niepełnego wyżywienia.

Również tutaj wynajęty samochód okazał się niezbędny, ponieważ autobusy kursują według ściśle określonego rozkładu, a po spóźnieniu się na jeden z nich można czekać na następny ponad godzinę. Co można powiedzieć o Anse Lazio… Jest przepiękna, a snorkeling również tutaj był bardzo przyjemny. Nie licząc rekina, który przez pewien czas za nami płynął, po czym odpłynął – było to niezwykle silne przeżycie.

Curieuse IslandCurieuse Island Curieuse IslandCurieuse Island

Nie mogliśmy nie odwiedzić Curieuse, wyspy żółwi. Są niezwykle łagodne i bardzo chętnie pozwalają masować się po szyi. Był też grill na plaży i oczywiście kąpiel w morzu.

Wybraliśmy się również łodzią na ryby, a mój mąż złowił niewielkiego tuńczyka ważącego około 20 kg. Był zachwycony… podobnie jak miejscowi, którzy zabrali nas na połów, ponieważ ryba została u nich.

Anse Source d’ArgentAnse Source d’Argent Grand AnseGrand Anse

Ostatniego dnia wsiedliśmy na prom i popłynęliśmy na La Digue. Zaraz po zejściu na ląd wypożyczyliśmy rowery i przejechaliśmy przez park przyrody, docierając aż do plaży Anse Source d'Argent. Ogromne głazy, które wyglądają, jakby ktoś celowo je tam ustawił, aby zachwycały turystów, nadają tej plaży niepowtarzalny charakter.

Kolejne 5 dni minęło nie wiadomo kiedy, ale wróciliśmy do domu szczęśliwi po cudownych wakacjach, a wszystkie zrobione przeze mnie zdjęcia są tego najlepszym dowodem!!!

image
Marzą Państwo o podróży na Seszele?

Proszę skonfigurować indywidualny pakiet podróży po wyspach!

od 1 800 €/osobę
(14 dni, 3 wyspy, w tym przelot)

Proszę skonfigurować podróż po wyspach