Wymarzone wakacje na Silhouette Island
Długo porównywaliśmy, rozważaliśmy i szukaliśmy, ponieważ marzyliśmy o rajskich plażach z interiorami, które moglibyśmy odkrywać i które oferowałyby coś więcej niż tylko piasek. Ostatecznie nasz wybór padł na Silhouette Island… i nasze oczekiwania w żadnym razie nie zostały zawiedzione.
Mieliśmy optymalne godziny lotów (przylot wczesnym rankiem, wylot wieczorem), a wakacje rozpoczęły się już w pierwszej minucie podróży. Transfer liniami Etihad i Air Seychelles przebiegł bezproblemowo. Zamówiona taksówka zawiozła nas do przystani „Hilton”, a sam rejs „Jetty” z Mahé na Silhouette Island był już nie lada przeżyciem.
Po przybyciu na Silhouette Island rozpoczął się prawdziwy relaks:


Mieliśmy willę przy plaży z bezpośrednim dostępem do niej i bajecznym widokiem na zachwycające morze, w którym można było zobaczyć płaszczki oraz rozmaite kolorowe ryby. Podczas pływania warto mieć na sobie buty do wody, ponieważ kilka metrów od brzegu dno staje się dość kamieniste i można zranić stopy. Kilometrowa plaża jest niemal pusta, zawsze można znaleźć dla siebie wystarczająco dużo miejsca, restauracje nigdy nie są przepełnione, a przez cały czas czuliśmy się otoczeni troską i bezpieczni.
Rezerwacja z niepełnym wyżywieniem w zupełności wystarcza. Śniadanie jest obfite i urozmaicone (świeże soki, wino musujące, dania na ciepło itd.), a z restauracji bufetowej, w której każdego dnia obowiązuje inny motyw kulinarny, zawsze roztacza się piękny widok na morze. Oprócz restauracji tematycznej działają jeszcze 3 inne lokale: koreański, włoski i kreolski. W każdym z nich można zarezerwować stolik, zależnie od dostępności. Żaden z „przetestowanych” przez nas lokali nas nie rozczarował — wszędzie rozpieszczano nas kulinarnymi przysmakami. Również tutaj obsługa była znakomita!

Oferta sportowa była wystarczająco bogata (tenis, boccia, sala fitness itd.), choć goście korzystali z niej bardzo rzadko. Poza terenem kompleksu znajduje się szkoła nurkowania prowadzona przez Niemców, w której można było zarezerwować różne wycieczki. Wypożyczyliśmy tam kajak, którym przeskakiwaliśmy przez fale, odkrywając krajobraz z nieco innej perspektywy. Na terenie obiektu oferowane są rozmaite piesze wycieczki z przewodnikiem. Wybraliśmy się na 3 trasy o różnym stopniu trudności, prowadzące w głąb wyspy… przez dziewiczy las deszczowy aż do odludnych plaż. Przyroda jest fascynująca, szlaki pełne przygód, a po drodze można zobaczyć zwierzęta takie jak rudawki, olbrzymie krocionogi, różne ptaki, pająki czy gekony. Co pewien czas nagrodą za wysiłek są widoki o trudnym do opisania pięknie.


I znaleźliśmy je… wspaniałe, typowe seszelskie plaże niczym z pocztówki: odludne, dzikie i po prostu rajskie!
Ta wyspa jest idealna dla osób szukających spokoju, miłośników przyrody, zakochanych, romantyków, poszukiwaczy przygód i smakoszy życia. Snobowie, imprezowicze i pozerzy zupełnie tu nie pasują… na Silhouette Island chodzi o coś więcej… o „głębię”!
Cały pobyt na tej wyspie niezwykle nas zafascynował i najpóźniej za 25 lat chcemy znów tam odpoczywać i cieszyć się życiem… najpóźniej!