Wakacje wśród serdecznych ludzi
Były to już nasze drugie wakacje na Seszelach. I ponownie okazały się wymarzonym wyjazdem. Od 22.02 do 08.03.2024 lecieliśmy liniami Qatar Airways z Frankfurtu przez Dohę na Mahé. Pracownicy Creole Travels czekali już na nas na lotnisku. Następnie pojechaliśmy autobusem do przystani promowej, skąd punktualnie odpłynęliśmy na Praslin. Ponownie zdecydowaliśmy się na podróż po kilku wyspach. Często korzystaliśmy z lokalnych autobusów. Kupiona w supermarkecie karta autobusowa (Visitors Card, którą można doładowywać) umożliwia korzystanie z autobusów przez określony czas. Przy okazji można też porozmawiać z mieszkańcami.
Na Praslin zatrzymaliśmy się w Villa Aya (Garden Villa). To bardzo ładne zakwaterowanie z niezwykle sympatyczną i pomocną właścicielką. Do plaży było niedaleko, a przystanek autobusowy i sklepy znajdowały się w pobliżu. Na terenie obiektu był również przyjemny basen. Willa była sprzątana codziennie. Na życzenie można było dodatkowo zamówić kolację. Ręczniki plażowe czekały w pokoju i były regularnie wymieniane. Największą atrakcją naszego pobytu na Praslin była wizyta na plaży Anse Georgette. Wcześniej uzyskaliśmy w hotelu Constance Lemuria zgodę na wejście. Po około 30-minutowym spacerze wzdłuż pola golfowego należącego do resortu dociera się na tę bajeczną plażę. Znajduje się tam również niewielki bar plażowy, jednak ceny są mocno zawyżone.
Warto zobaczyć także Anse Volbert (Cote d'Or). Bardzo podobała nam się również wizyta w parku narodowym Vallée de Mai.

Na La Digue zarezerwowaliśmy ładny pokój z widokiem na morze w MT Seaside Apartments. Wspaniałe zachody słońca były w cenie. Przy obiekcie znajdowała się również niewielka plaża. Gospodyni Ednise udzieliła nam wielu świetnych wskazówek. W pobliżu działało sporo lokali z jedzeniem na wynos, a na parterze mieścił się dobrze zaopatrzony sklep spożywczy.
Na rowerach odwiedzaliśmy najpiękniejsze plaże. Zarezerwowaliśmy je jeszcze z Niemiec za pośrednictwem Aria's Rentals, a po przyjeździe czekały już przy naszym obiekcie. Grand Anse robi niesamowite wrażenie. Stamtąd wybraliśmy się również pieszo na Petite Anse. Trzeba jednak uważać, ponieważ prądy morskie są tam naprawdę silne. Warto też pojechać na wschód, na Anse Banane. Po drodze można znaleźć malownicze, niewielkie zatoczki, w których przyjemnie się odpoczywa. Można też wypić pyszny koktajl w Chez Jules i obserwować relaksujące się żółwie...
Nie warto rezygnować ze spotkania z żółwiami olbrzymimi ani z wizyty w jednym z licznych, znakomitych barów plażowych. Proszę jednak nie zapomnieć o obuwiu do wody.
Ostatnie dni spędziliśmy na południu Mahé. Zakwaterowanie Maison Marikel było naprawdę wymarzone. Z balkonu roztaczał się wspaniały widok na morze, a właściciele częstowali nas pysznymi owocami ze swojego ogrodu. Nasza gospodyni przekazała nam kilka świetnych wskazówek. Dzięki nim plaże Port Launay North Beach oraz Anse Takamaka stały się największymi atrakcjami naszego pobytu. Bardzo ładna jest również pobliska plaża Anse Royale. W okolicy można zrobić zakupy, zjeść w restauracji i wymienić pieniądze.
Koniecznie warto spróbować pysznych owoców sprzedawanych na przydrożnych stoiskach. Gorąco polecamy również jedzenie z lokali typu take-away.
To były kolejne wspaniałe wakacje z SeyVillas. Wszystko zostało doskonale zorganizowane i wróciliśmy do Niemiec pełni niezapomnianych wrażeń. Bardzo za to dziękujemy. Ogromne wyrazy uznania należą się również zaangażowanym pracownikom Creole Travel. To niezwykle serdeczni i sympatyczni ludzie.







